Dlaczego nie piję mleka?

SONY DSC

Dlaczego nie piję mleka?

Mleko to pokarm wyjątkowy, niezwykły. Pierwszy z jakim mamy do czynienia od chwili przyjścia na świat.. Możliwość samodzielnego wykarmienia swojego potomstwa jest dla mnie tematem absolutnie fascynującym.  To prawdziwy cud natury i tu niczym nie różnimy się od innych ssaków. Wiecie, że mleko jest pokarmem wysoce swoistym gatunkowo? To kobiece jest nie do podrobienia. Nie można odtworzyć jego składu w warunkach laboratoryjnych. Mleko krowie, kozie czy owcze ma wartość odżywczą idealnie dopasowaną do potrzeb osesków tylko danego gatunku. Dla innych może być szkodliwe. Porównując skład chemiczny mleka ludzkiego z krowim, nie trudno zauważyć różnice. To drugie ma znacznie więcej białka, podobną ilość, ale innego rodzaju tłuszczu i znacznie mniej węglowodanów. Do tego w krowim są zupełnie inne ilości i proporcje makro i mikroelementów, a także witamin. Różnice są kolosalne.

Jeżeli wiemy, że mleko krowie jest szkodliwe dla niemowląt i im go nie podajemy, to dlaczego i po co pijemy je w życiu dorosłym?

Ludzki organizm ma niezwykłe zdolności adaptacyjne i chwała mu za to. Gdy zmienimy dietę myszy, na nieswoistą dla jej gatunku, umiera w ciągu kilku dni. My przez lata możemy się fatalnie odżywiać i teoretycznie nic się nie dzieje. Teoretycznie. Tak naprawdę toczą się w naszych organizmach procesy, przewlekłe stany zapalne, prowadzące do wielu różnych chorób.

Temat mleka to temat dość kontrowersyjny. Publikacji naukowych o nim przeczytałam mnóstwo. Ze studiów wyniosłam przekonanie, że jest zdrowe. Lubiłam. Piłam z nim ukochaną latte, dodawałam do porannej owsianki. Wydawało mi się, że dobrze je trawię i toleruję. Miałam tylko jeden problem. Odkąd rzuciłam palenie w 2006r. męczyła mnie wolna praca jelit. Piłam dużo wody, jadłam regularnie, zdrowo, z dużą dawką błonnika i to niczego nie zmieniało. Postanowiłam spróbować i wyeliminować mleko ze swojego menu. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy po 8 latach, z dnia na dzień, raz na zawsze pozbyłam się problemu z zaparciami 🙂 Chyba jednak nie trawiłam mleka tak dobrze jak myślałam.

Moim subiektywnym zdaniem mleko innych ssaków nam nie służy (łatwiej strawne i bardziej wartościowe są naturalne przetwory mleczne). W naszym domu go nie ma. Pijemy napoje roślinne, zwłaszcza owsiane i kokosowe, domowe lub sklepowe z upraw ekologicznych bez syntetycznych dodatków. Dbamy o to, by nie brakowało wapnia w naszym codziennym menu, jedząc suszone figi, sezam, mak, migdały, pomarańcze, jarmuż, bataty i brokuły. Cukier ograniczamy do minimum. Odżywiamy się tak, by nie zakłócać równowagi kwasowo-zasadowej. W trosce o mocne kości pamiętamy o aktywności fizycznej i korzystamy rozsądnie ze słońca 🙂

Przepis na pyszny koktajl (1 porcja):
1 szklanka mleka owsianego
1 banan
1 czerwona pomarańcza
Kawałek świeżego obranego imbiru.
Owoce obieramy, umieszczamy wszystko w kielichu blendera i miskujemy.

Komentarze: 4

  1. Karo says:

    A co z serami złotymi, twarogami, serkami wiejskimi? Je też należy eliminować? Może w takim razie podalaby Pani przepisy na dania bogate w wapń?:) jak pilnować jego poziomu?

    • Kamila Wrzesińska Kamila Wrzesińska says:

      Sery dojrzewające podpuszczkowe, twarogowe chude (zwłaszcza z dodatkiem oleju lnianego i siemienia), serki wiejskie, jogurty naturalne, można w rozsądnych ilościach jeść. W tych produktach bakterie kwasu mlekowego wykonały za nas część roboty i są one łatwiej strawne niż samo mleko. Gdy jemy różnorodnie o niedobory zazwyczaj martwić się nie musimy. Dla spokoju raz na jakiś czas można wykonać badania i oznaczyć stężenie wapnia we krwi. Niezwykle ważna jest witamina D, której może nam brakować zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym, a która jest niezbędna do prawidłowego wchłaniania wapnia z pożywienia.

      • Karo says:

        A witaminę D najlepiej suplementpwac w yabletkach , czy skad można ją zaczerpnąć?:)

        • Kamila Wrzesińska Kamila Wrzesińska says:

          Witamina D w żywności występuje w niewielkich ilościach. Jest czymś pomiędzy witaminą a pro-hormonem. Pod wpływem promieni słoneczych jest syntetyzowana przez skórę w wystarczających ilościach, ale jeżeli słońca nie ma, to dobrze ją suplementować. Przynajmniej zimą 🙂 Dobrym źródłem żywieniowym jest żółtko jaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *