Wola – jak ją wzmocnić?

Zgodnie z nauką Ajurwedy głównym czynnikiem chorobotwórczym jest niewłaściwe używanie woli (tłumaczone dosłownie i bardzo dobitnie jako „niepowodzenie inteligencji”).
To sytuacja, w której powtarzamy zachowania dla nas niekorzystne, których niefajne, nieprzyjemne konsekwencje „dotknęły” nas w życiu nie raz, a właściwie których my nie raz w życiu „dotknęliśmy”.
To sytuacja, w której zawodzi samokontrola, w której ulegamy pokusom zapominając o własnych długofalowych celach. Celach, których osiąganie jest źródłem radości i ogromnej satysfakcji.

Co zatem zrobić, by właściwie używać swojej woli? Jak ją wzmocnić?
Odpowiedź jest prosta! Trenować 🙂 Wola to „mięsień”, który odpowiednio ćwiczony rośnie w siłę!
Świetnym treningiem siły woli jest odraczanie przyjemności. Jeżeli masz w tym momencie ochotę zjeść ciastko, „zatrzymaj się” na chwilę (wyłap lukę między bodźcem a reakcją – ten ułamek sekundy, w którym możemy świadomie podjąć decyzję zgodną z naszą wolą – tu pomaga praktyka uważności, czyli mindfulness, bycie w teraźniejszości) i przesuń przyjemność w czasie. Na początek choćby o kilka minut, stopniowo wydłużając czas między pojawieniem się myśli o zjedzeniu przykładowego ciastka, a chwilą gdy ciastko trafi do Twojego brzucha 🙂
Poczucie winy lub wstydu, wyrzuty sumienia bardzo osłabiają siłę woli. Staraj się nie wywoływać u siebie takiego stanu. Bądź dla siebie bardziej życzliwy i wyrozumiały, wspieraj się, sprawdzaj swoje postępy, załóż zbroję cierpliwości. Takie działanie przyniesie upragnione rezultaty. Obiecuję 🙂

Poza treningiem odraczania przyjemności, polecam z całego serca praktykowanie wdzięczności. Każdego dnia o poranku lub tuż przed snem (a nie zaszkodzi i dwa razy dziennie ;)) przywołaj w myślach to, za co jesteś wdzięczny (można też założyć dzienniczek wdzięczności i mieć wszystko na papierze). To jest naprawdę proste, a przynosi ogromne korzyści. Wzmacnianie siły woli jest jedną z nich (więcej na temat wdzięczności tu).
Pamiętaj, że tak jak mięśnie Twojego ciała bywają słabe, bo zmęczone, tak jest i z Twoją wolą.
Najczęściej ulegamy pokusom popołudniu i wieczorem, po całym, pełnym wyzwań, dniu pracy, co łatwo zrozumieć i wytłumaczyć wyczerpaniem źródła naszej mentalnej energii.
Całe szczęście na to też jest sposób (właściwie całe mnóstwo sposobów – łatwo dostępnych i całkiem niedrogich ;)) 🙂

Do moich, zależnych od aktualnych możliwości, pory roku i nastroju, należy m.in.:
– przytulanie się (do bliskich, do siebie, do drzew – tak – przytulam się do drzew i czerpię z tego siłę! ;))
– głaskanie mojego kochanego zwierzaka
– słuchanie relaksacyjnej lub energetyzującej muzyki (w zależności od tego jak się czuję i czego potrzebuję)
– patrzenie w słońce przez zamknięte powieki (ogólnie w niebo, chmury i gwiazdy też, tyle że z otwartymi oczami 😉 Nie wiem dlaczego tak wiele osób chodzi po ulicach ze spuszczoną głową! A przecież „Człowiek idzie przez życie tak, jak nosi głowę”)
– słuchanie wzmacniających afirmacji
– medytacja, praktyka wdzięczności, uważności (pełnej obecności, zanurzanie się w chwili)
– delektowanie się pyszną, ulubioną kawą, herbatą, naparem z imbiru i goździków (tylko w pięknym kubku – detale są ważne! :))
– przywoływanie w myślach obrazów, które mnie zachwycają
– praktyka jogi (wystarczy kilka minut by zregenerować „mięsień woli”).

To tylko część z moich sposobów na odnawanie źródła siły psychicznej. Zachęcam gorąco do próbowania różnych opcji i szukania metod, z którymi będzie Ci komfortowo, które na tyle wzmocnią Twoją wolę, że będziesz jej używał właściwie. W konsekwencji uchronisz się przed wieloma przewlekłymi chorobami naszej cywilizacji.

Kochani, dziś mijają dokładnie 2 lata od ukazania się pierwszego wpisu na blogu! Dziękuję Wam z całego serca za Waszą obecność, każdy komentarz, wiadomość, udostępnienie. Bardzo się cieszę, że jesteście ze mną i dzielicie pasję do zdrowego, zrównoważonego stylu życia!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *