Rozgrzewająca zupa krem z pomarańczową nutą

SONY DSC

Mam słabość do zup kremów 🙂 Dzisiejsza pomarańczowa jest jedną z moich ulubionych! Słodycz zaostrzona świeżym imbirem i przyprawą curry, rozgrzewa, zbroi organizm w antyoksydacyjną tarczę i syci. W sam raz na lunch lub kolację. Gorąco polecam!

Korzeń imbiru ma wiele niezwykłych właściwości prozdrowotnych. Ułatwia trawienie i poprawia wchłanianie składników odżywczych. Rozgrzewa, zwiększa termogenezę poposiłkową, co przyspiesza przemianę materii, działa przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Jest cudownym naturalnym lekiem na przeziębienie i kaszel. Łagodzi nudności ciążowe, jak i te związane z chorobą lokomocyjną.

Przepis na 2 porcje:
2 bataty
1 marchew
1/2 czerwonej cebuli
1 ząbek czosnku
kawałek startego korzenia imbiru
szczypta curry
szczypta soli i pieprzu
sok z 1/2 pomarańczy
2 szklanki wody
1 łyżeczka oleju kokosowego/klarowanego masła
1 łyżka posiekanego szczypiorku
1 kromka pieczywa pełnoziarnistego pokrojona w kostkę i uprażona na suchej patelni.
Bataty i marchew obieramy i kroimy na mniejsze kawałki. Czosnek i cebulę siekamy. W garnuszku rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulę i czosnek, szklimy. Dodajemy imbir. Wrzucamy warzywa, zalewamy gorącą wodą, przyprawiamy curry i solą i gotujemy 15-20 minut. Na koniec wlewamy sok z pomarańczy, doprawiamy do smaku pieprzem i miksujemy. Przed podaniem posypujemy szczypiorkiem i grzankami.

Podziel się z innymi!
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze: 2

    • Kamila Wrzesińska Kamila Wrzesińska says:

      Witam serdecznie. Jeżeli nie chorujemy na celiakię, nie mamy alergii lub nietolerancji, nie widzę najmniejszego sensu w eliminowaniu tej substancji białkowej ze swojego menu. Problem z glutenem jest taki, że jest on od lat wykorzystywany w różnych celach technologicznych przez przemysł spożywczy na dość szeroką skalę i występuje w żywności, która naturalnie jest bezglutenowa. Polecam wyeliminowanie z diety produktów przetworzonych, do produkcji których używane są preparaty glutenu, takich jak znaczna część wędlin, parówek, wyrobów garmażeryjnych, pasztetów sojowych, jogurtów, lodów, jak i produktów „glutenowych” wysoko przetworzonych, takich jak ciasteczka, herbatniki, paluszki, drożdżówki, kajzerki i inne. Warto czytać etykiety. Ta sama sytuacja jest z białkami mleka krowiego. Wystarczy wziąć do ręki zapaczkowaną wędlinę, nawet z serii „premium”, czy „de lux”, by w składzie znaleźć gluten i białka mleka krowiego. Im mniej syntetycznych dodatków w naszym codziennym jedzeniu, tym zdecydowanie lepiej. Polecam dietę naturalną i urozmaiconą. Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *